Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budka Suflera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budka Suflera. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 marca 2012

Bal wszystkich świętych

Bal wszystkich świętych

Wykonawca : Budka Suflera
Ta niedziela jest jak film a d a
Tani, klasy "B" E a
Facet się pałęta w nim d a
W nieciekawym tle G C           
Scenarzysta forsę wziął G C
Potem zaczął pić G C
I z dialogów wyszło dno G C
Zero, czyli nic E a

Ref: 
   Wszyscy święci balują w niebie a d a
   Złoty sypie się kurz d
   A ja włóczę się znów bez Ciebie a d a
   I do piekła mam tuż G

Tak bym chciał Cię spotkać raz
W ten jedyny dzień
Lub o tydzień cofnąć czas
Ale nie da się
Chociaż samotności smak
Aż do bólu znam
Kiedy innych nadziei brak
Trudno, co mi tam

Ref:
     Świat się tylko już ze mną kręci
     Gwiazdy płoną jak stal
     Skasowałaś mnie w swej pamięci
     Aż mi siebie jest żal...

W niebie dzisiaj wszyscy a d
Wszyscy święci a d                      
Mają bal a E a                 

Ref:
    Świat się tylko już ze mną kręci
    Gwiazdy płoną jak stal
    Skasowałaś mnie w swej pamięci
    Aż mi siebie jest żal...

W niebie dzisiaj wszyscy 
Wszyscy święci           
Mają bal 

poniedziałek, 12 marca 2012

Za ostatni grosz

Za ostatni grosz

Wykonawca : Budka Suflera
Jaki jest wynik gry, nie wiem, nie pytaj mnie. e a7 a
Jak na imię tej grze? tego nie wiem już też. a7 a h7 e
Wczoraj tak - było tak, nie – znaczyło zaś nie.
Nie mieszało się nam czarne z białym co dzień.

Wczoraj niewinni tak, dzisiaj pionki w grze.
Wczoraj błękitny wiatr, dzisiaj duszny zły sen.
Z drugiej strony mych snów wszystko lepszy ma smak,
Bo w powietrzu jest luz i muzyka wciąż gra.

Ref. 
   Za ostatni grosz kupię dziś chociaż cień tamtych dni. a D e
   Za ostatni grosz wino z zielonych lat chcę znów pić. /x2

Kiedy zaczął się wić kręty, pochyły szlak.
Gdzie był pierwszy nasz krok w rozpadlinę bez dna.
Gdy srebrników garść przekonała nas, że
Kiedy dają to brać, każdy głupi to wie.

Bilans zysków i strat prowadzimy od lat,
Nie ma czego w nim kryć, nie ma czego się bać.
Skąd więc na lustra dnie, z progu każdego dnia
Wita Cię najpierw wstręt, potem brat jego strach.

To nie tak miało być

To nie tak miało być

Wykonawca : Budka Suflera
To nie tak miało być, zupełnie nie tak, a
Cały świat miał być nasz, tylko go brak. G
Świat poszedł swoją drogą, zostawił nas. F G F G G7
Coraz rzadziej się śnią tęczowe mosty. C a F G

To nie tak miało być, zupełnie nie tak,
Ty i ja jedno drzewo, jedna w nas krew.
Ty w końcu poszłaś swoją drogą, ja inną drogę znam.
Czy się przetną, czy nie, jeden Bóg tylko wie.

Ref. 
   Może spotkamy się, tam gdzie trafi każdy z was, C F C
   Tam, gdzie życie będzie snem. F G G7

Może spotkamy się, tam gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.
To nie tak miało być zupełnie nie tak,
My i wy, mur bez skazy, kryształ i stal.
Przemalowani, podzieleni na dobrych i złych,
Na siebie warcząc jak psy, żyjemy tak tyle dni.

Ref. 
   Może spotkamy się, tam gdzie trafi każdy z nas,
   Tam, gdzie życie będzie snem.

Może spotkamy się, tam gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.
Może spotkamy się, żeby śpiewać, żeby grać,
Tam, gdzie każdy sobą jest.
Może spotkamy się tam, gdzie w miejscu stoi czas,
Za sto lat, za rok, za dzień.

Ja idę moją drogą, Ty swoje drogi miej. F G F G G7
Czy skrzyżują się ze sobą, jeden Bóg tylko wie. C a F G

Ref. 
   Może spotkamy się, tam gdzie trafi każdy z nas,
   Tam, gdzie życie będzie snem.
   I zobaczysz będzie czas, żeby śpiewać żeby grać,
   Za sto lat, za rok, za dzień. /x2

Jest taki samotny dom

Jest taki samotny dom

Wykonawca : Budka Suflera
Uderzył deszcz, wybuchła noc, przy drodze pusty dwór. e D a h
W katedrach drzew, w przyłbicach gór wagnerowski ton. e D a H
Za witraża dziwnym szkłem pustych komnat chłód.
W szary pył rozbity czas, martwy, pusty dwór.

Dorzucam drew, bo ogień zgasł, ciągle burza trwa. e h7 a7 h
Nagle seria barw i mnóstwo świec, ktoś na skrzypcach gra.
Gotyckie odrzwia chylą się i skrzypiąc suną w bok,

I biała pani płynie, z nich, w brylantowej mgle. e h7 a H
Zawirował z nami dwór, rudych włosów płomień.
Nad górami lecę, lecę z nią, różę trzymam w dłoni,

A po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój. h e G e h e
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien. /x2

Znowu szary, pusty dom, gdzie schroniłem się,
I najmilsza z wszystkich, wszystkich mi, na witraża szkle.
Znowu w drogę, drogę trzeba iść, w życie się zanurzyć.
Chociaż w ręce jeszcze tkwi lekko zwiędła róża.

Lecz po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.
Nagle ptaki budzą mnie, tłukąc się do okien.

środa, 29 lutego 2012

Młode lwy

Młode lwy

Wykonawca : Budka Suflera
Wczoraj zadzwonił z innego świata C
Głos który boli wciąż po stu latach a
Nagle wróciły jaskrawe dni
I stare wczoraj, jest nowe dziś

Wódka jasno płonie w nas F G
Im bliżej znowu do gwiazd C

Tak opaleni i tacy głodni
Grosza w kieszeni wytartych spodni
Przyjaźń na wieki, braterstwo krwi
Suche powieki, wygasłe łzy
Wódka jasno płonie w nas

Im bliżej znowu do gwiazd G a
Urodzeni żeby biec F G
Nie mogą w miejscu stać C

Ref:
   Młode lwy, głodne stado pędzące na łów a F C G
   Młode lwy, zawsze twardzi, nieczuli na ból
   Młode lwy, każdy wiedział że świat będzie nasz
   Młode lwy, o jak dzisiaj brakuje mi was

Karnawał znowu kończy się rano
Lotnisko w deszczu, w popiele diament
Darujcie sobie tych kilka kłamstw
Ty nie napiszesz, tym bardziej ja
Wódka jasno płonie w nas
I bliżej znowu do gwiazd
Urodzeni żeby biec
Nie mogą w miejscu stać

Parzę palce zapałkami, nocą szukam starych zdjęć a F G
Stygnie gatunek z marzeniami, jak się czuję? chyba źle

Ref: Młode lwy ...

Młode lwy, wojownicy na życie i śmierć
Młode lwy, szkoda czasu nam było na sen
Młode lwy, jak pochodnie sunące przez noc
Młode lwy, bił się o nich i diabeł i mrok
Młode lwy, wojownicy na życie i śmierć
Młode lwy, szkoda czasu nam było na sen

wtorek, 28 lutego 2012

Piąty bieg

Piąty bieg

Wykonawca : Budka Suflera
Czy to tak tęskny dźwięk aż serce skacze A D A D
Czy tylko struna tak pęknięta płacze

Ile prawdy jest w piosence, gdy się śpiewać chce E D A
Nigdy mnie nie pytaj więcej, nie

Ref: 
    Nie czując dni, godzin i lat A E
    Nie licząc zysków, ani strat A D
    Okrążamy, opływamy wokół świat h D E

    A jeśli drugi widać brzeg
    Muzyka to najlepszy lek
    Ona jest jak w długiej trasie piąty bieg

Pogasną światła nim się czegoś dowiesz
W trzech zwrotkach życia nigdy nie opowiesz

Z tej, czy z tamtej strony sceny rezygnacji gest
Jednakowo mało wiemy czym ta podróż jest

Ile prawdy jest w piosence, gdy się śpiewać chce
Nigdy mnie nie pytaj więcej, nie


Twoje radio

Twoje radio

Wykonawca : Budka Suflera
Wyciągnij się na brzuchu, odbiornik tuż przy uchu postaw B Fsus4 F Fsus4 F
Sprawy za sobą wszelkie, jakby nie były wielkie zostaw

Ref: 
   To ja, to dla ciebie gra twoje radio  B Fsus4 F Fsus4 F /x2

Najnowsze wiadomości, codziennie nowi goście w domu
Nie musisz się ubierać, nie musisz drzwi otwierać komuś

Nigdzie się nie ruszaj, to dla zdrowia niebezpieczne zbyt C F
Wleją ci do uszu rozkosz taką, jakiej nie ma nikt

Nigdzie się nie ruszaj, to dla zdrowia niebezpieczne zbyt
Wleją ci do uszu rozkosz taką, jakiej nie ma nikt

Wyciągnij się na brzuchu, odbiornik tuż przy uchu postaw
Sprawy za sobą wszelkie, jakby nie były wielkie zostaw

poniedziałek, 20 lutego 2012

Takie Tango

Takie Tango

Wykonawca : Budka Suflera
Na sali wielkiej i błyszczącej tak jak nocne Buenos Aires d C d C
Które nie chce spać B A d
Orkiestra stroi instrumenty, daje znak i zaraz zacznie
Nowe tango grać
Siedzimy obok obojętni wobec siebie jak turyści
Wystukując rytm
Nie będzie tanga między nami choćby nawet cud się ziścił d B

Nie pomoże nic g A d
Chociaż płyną ostre nuty g
W żyłach płonie krew g F C
Nigdy żadne z nas do tańca
Nie poderwie się

Ref:
   Bo do tanga trzeba dwojga d C d C
   Zgodnych ciał i zgodnych serc
   Bo do tanga trzeba dwojga
   Tak ten świat złożony jest d C d

Zaleje w końcu Buenos Aires noc tak gęsta jak atrament
A gdy przyjdzie brzask
Coś co było w naszych sercach kiedyś, kiedyś jak świecący diament
Cały straci blask

I choć znowu będą grali
Bóg to jeden wie
Nigdy razem na tej sali
Nie spotkamy się

Bo do tanga ...

Ratujmy co się da

Ratujmy co się da

Wykonawca : Budka Suflera
Za horyzontem wielka korona gór C
Na karoserii różowieje kurz
Odsuwasz dach, w rękę łapiesz wiatr F C
Powiedz prawdę, ile lat mnie kochasz D G

Droga ucieka, noga już ciężka jest C
Opór decha i z oczu znika sen
Będzie nam najbliższych czasem brak F C
Spalone mosty to najlepszy w życiu start D G C

Ref:
   Ratujmy co się da B F G F C
   Obróćmy jeszcze raz B F G F C
   Kalejdoskop B F G F

Wóz tnie powietrze jak nóź weselny tort
W najbliższym mieście każę obudzić dzwon
Za marzenia słono płaci się,
Lecz życie tak niepowtarzalne jest

Wyciągasz palce wtedy, gdy zmieniam bieg
Gdzieś zniknął pancerz, który krępował mnie
Wolność ma tak śmiesznie słony smak
Mnie też żal tamtych zakręconych lat

Ref:
   Ratujmy co się da
   Obróćmy jeszcze raz

Pamiętam jak do miasta raz, F C
Zjechał na dzień wielki cyrk G a
Po przedstawieniu byłaś zła F C
Bo chciałem w świat z cyrkiem iść d G
Na karuzelę musiałem cię wziąć F C
By pęd osuszył ci łzy G a
Tunel miłości jak noc objął nas F C
Pocałowałaś mnie tam pierwszy raz F C
Obiecywałaś pół nieba mi dać F C
Wyjechał cyrk, a ty z nim zniknęłaś d G

Odrosła trawa gdzie stał diabelski młyn
Po czterech latach wróciłaś, ale z kimś
Wnet zrozumiałem, że ja tylko tracę czas
I wyjechałem by pokazać na co mnie stać

Co za historia, w powietrzu wisi kicz
W promieniach słońca blacha już złotem lśni
Każdy nit w silniku cały drży
Wszyscy pragną szczęśliwego końca

   Twoja sukienka przed czasem zdradza mi
   To co mnie czeka, być może jeszcze dziś
   Przez dziesięć lat wyśniłem dzień po dniu
   Wielką ucieczkę, najdłuższą drogę do twych...
   
Za horyzontem niepewność czeka nas
Gnamy jak pocisk, prosto w objęcia dnia
Odsuwasz dach i w rękę łapiesz wiatr
Powiedz mi prawdę, ile lat mnie kochasz.

sobota, 18 lutego 2012

Sen o dolinie

Sen o dolinie

Wykonawca : Budka Suflera
Znowu w życiu mi nie wyszło a e G a
Uciec pragnę w wielki sen a e C a
Na dno tamtej mej doliny a e
Gdzie sprzed dni doganiam dzień d
W tamten czas lub jego cień a e g a

Znowu obłok ten różowy
Pod nim dom i tamta sień
Wszystko w białej tej dolinie
Gdzie sprzed dni doganiam dzień
Jeszcze głębiej zapaść w sen

Ref.:
   Późno, późno, ... późno jest a
   Sam wiem, że zbyt późno jest a e a
   By zaczynać wszystko znów a e G a

Znowu szarych dni pagóry
Znów codziennych rzeczy las
Wolę swoją snów dolinę
Obok której płynie czas
Szuka jej kto był tu raz.


Ragtime

Ragtime

Wykonawca : Budka Suflera
Czy ty czujesz ten rytm, on pulsuje nam we krwi e C
Nie ma dziś nic tylko ragtime E A a7
Wokół piwo i gwar, niklowany świeci bar E C
Znad klawiatury dymi najczystszy żar A D H

e H C H
Nie ma miejsc na splin, tutaj płaci się za łzy E C
Tu może być tylko ragtime E A a7
Wielki bal sobie spraw, bo tu nie ma żadnych praw E C
Jedynie napis błyszczy - Nie strzelać do pianisty! A H
Póki dla nas gra H

Biednym strach e D G
Dla nas dzień, dla nas noc, dla nas świat G D
Głupim żal
A tu zgiełk, a tu brzęk, a tu bal

Tylko ragtime e
A ty zgiełk, a tu brzęk, a tu bal C G D
Tylko ragtime
A tu brzęk, a tu zgiełk, a tu bal
e G C H /x2
Czy ty czujesz ten rytm, on pulsuje nam we krwi
Nie ma dziś nic, tylko ragtime
Wyrzucony na brzeg traci dech - XX wiek
Tak samo niepoważny, jak zaczął się
e HC H
Walą karty na stół, ktoś zarobił parę stów
Pomoże mu tylko ragtime
Kto by końca się bał, byle tylko grajek grał
Byle muzyką taką, aż po ostatni akord
Dalej, daj grał

Biedny strach
Dla nas dzień, dla nas noc, dl nas świat 
Głupim żal
A tu zgiełk, a tu brzęk, a tu bal
Tylko ragtime
A tu zgiełk, a tu brzęk, a tu bal
Biedny strach ....

Tylko ragtime....

Jolka, Jolka...

Jolka, Jolka...

Wykonawca : Budka Suflera
Jolka, Jolka pamiętasz lato ze snu C G a
Gdy pisałaś: Tak mi źle C G a
Urwij się choćby zaraz C G
Coś ze mną zrób d a
Nie zostawiaj mnie samej, o nie C G F

Żebrząc wciąż o benzynę
Gnałem przez noc
Silnik rzęził ostatkiem sił
Aby być znowu w tobie
Śmiać się i kląć
Wszystko było tak proste w te dni

Dziecko spało za ścianą
Czujne jak ptak
Niechaj Bóg wyprostuje mu sny
Powiedziałaś, że nigdy,
Że nigdy aż tak słodkie były jak krew twoje łzy

Ref.: 
   Emigrowałem z objęć twych nad ranem d F C d F C
   Dzień mnie wyganiał d F C
   Nocą znów wracałem d F G
   Dane nam było słońca zaćmienie
   Następne będzie
   Może za sto lat

Plażą szły zakonnice
A słońce w dół
Wciąż spadało nie mogąc spaść
Mąż tam w świecie za funtem
Odkładał funt
Na toyotę przepiękną aż strach

Mąż twój wielbił porządek
I pełne szkło
Narzeczoną miał kiedyś jak sen
Z autobusem Arabów
Zdradziła go
Nigdy nie był już sobą, o nie

Ref.

W wielkiej żyliśmy wannie
I rzadko tak
Wypełzaliśmy na suchy ląd
Czarodziejka gorzałka tańczyła w nas
Meta była o dwa kroki stąd

Nie wiem czemu ciągle dlaczego
Zaczęło się tak
Czemu zgasło taż nie wiem nikt
Są wciąż różne koło mnie
Nie budzę się sam
Ale nic nie jest proste w te dni

Ref.

Cisza jak ta

Cisza jak ta

Wykonawca : Budka Suflera
Sza, cicho sza, czas na ciszę C a
Już oddech jej coraz bliżej C a
Tego naprawdę ci brak, d
Ona jedna prawdziwy ma smak F G
Cisza jak ta, mm C G

Sza, cicho sza, zbliż się do niej
Gra, ledwie drga blady płomień
Podejdź i zanurz się w nią
Kryształową i czystą jej toń
Zanurz do dna, mmm...

Ref.: 
    Bliżej i bliżej i bliżej i bliżej masz do niej C a F G
    Ciszej i ciszej i ciszej i ciszej co dnia C a F G

Kończ, po co ten ciągły hałas
Sam zdwoić go, wciąż się starasz
Tak Cię uczyli od lat
Tylko krzykiem zdobywa się świat
A to nie tak, mm..., nie tak
Sza, cicho sza, czas na ciszę

Tę którą w swym sercu słyszysz
Kiedyś śpiewało jak z nut
Teraz gładki i zimny jak lód
Smutny to cud, oo... smutny cud

Ref.: Bliżej i bliżej...  x2

Podejdź i zanurz się w nią
Kryształową i czystą jej toń
Cisza jak ta, mm... jak ta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...